Od dawna naszym marzeniem było zrobienie sesji ślubnej na Santorini. Grecja zawsze nas zachwycała i marzyliśmy o odwiedzeniu tej pięknej wyspy. Z okazji moich 30 urodzin (Kingi) postanowiliśmy zostawić jeden weekend wolny od wesel i kupiliśmy bilety lotnicze. Zapytaliśmy naszą ślubną parkę Pamelę i Mateusza, czy lecą z nami, a oni się zgodzili! Wtedy sesja ślubna na Santorini stała się faktem!
Sesja ślubna– Oia, Santorini
Na miejsce sesji ślubnej wybraliśmy miejscowość Oia. Jest to najpiękniejsza wioska na wyspie, pełna kościołów z niebieskimi kopułami. Przy wyborze miejscówki zwracałam uwagę też w dużej mierze na światło. Okazało się, że niewiele jest pięknych miejsc z widokiem na wschód słońca. Oia na Santorini okazała się strzałem w dziesiątkę!
Najpiękniejszy wschód słońca na Santorini– Oia
Wstaliśmy niemalże w nocy i po ciemku szykowaliśmy się na sesję, a potem w ciemności jechaliśmy, aby zdążyć dojechać do Oia jeszcze przed wschodem słońca. Oia to najbardziej oblegana miejscowość turystyczna na Santorini. Już od samego rana tłumy (dosłownie!) ustawiają się w kolejkach przy najpiękniejszych, najbardziej popularnych spotach do zdjęć. Mimo, że byliśmy wcześnie, to nie udało nam się dotrzeć pierwszym na miejsce. Dlatego sesja ślubna zaczęła nam się w lekkich nerwach i zamieszaniu. Ale potem uciekliśmy w mniej oblegane miejscówki i udało się zrobić dużo cudownych kadrów bez ludzi. Wschód słońca był cudowny. Słońce wyjrzało zza wulkanu i zmieściło się między chmurami, co dało super klimat.
Sesja ślubna na Santorini– czy było warto?
Sesja ślubna na Santorini wyszła nam cudownie, ja jestem nadal zachwycona. Na pewno warto rozważyć to miejsce na sesję zagraniczną. Jako fotograf ślubny kocham sesje zagranicą, uważam, że na takie zdjęcia jest tylko jedna okazja w życiu, więc warto zainwestować czas i pieniądze na taką przygodę. Jeśli nie lubicie zatłoczonych miejsc, to jest na świecie dużo pięknych i bardziej ukrytych perełek, gdzie warto zrobić zagraniczną sesję ślubną.