Zachodniopomorska wiosna, część 2- Mielno, Unieście, Jezioro Jamno

 

Dzień 3 (1 kwietnia)

Wstajemy, odsuwamy firanki, a za oknami wita nas słońce. Wiemy, że dzisiejszy plan wycieczki się powiedzie. Mamy zamiar pójść brzegiem morza z naszego miejsca zamieszkania (Mielna) do miejscowości Unieście, następnie do falochronu i wrót sztormowych na kanale jamneńskim. Przybliżona trasa pokazana na poniższej mapce. W drodze powrotnej chcemy przejść się “drugą stroną”, tzn. brzegiem Jeziora Jamno.

 

Wychodzimy z mieszkania około 10:30. Bierzemy ze sobą bluzy i kurtki, bo wydaje mi się, że nad morzem może wiać i być chłodniej. Okazuje się, że bardzo się myliłam- przeszliśmy się kawałek plażą i doszliśmy do wniosku, że kurtki odniesiemy do lokalu, bo dziś się nam nie przydadzą.

Specerujemy sobie powoli, leniwie po miękkim piasku… Zatrzymujemy się, by porobić zdjęcia… by poszukać muszelek czy ciekawych kamyków… Ok. 12 docieramy do Unieścia.

 

 

Unieście

Największą atrakcją miejscowości, a właściwie osiedla (od 1 stycznia 2017 r. Unieście zostało włączone jako osiedle do miasta Mielno) jest przystań rybacka. Zobaczyć tu można wpływające i wypływające łodzie, przyjrzeć się pracy rybaków morskich. W sezonie kupić można świeże ryby albo zjeść na miejscu przygotowane w którejś ze smażalni. W centrum Unieścia znajduje się kościół pw. Matki Bożej Gwiazdy Morza. Przy wejściu na plażę stoi pomnik kotwicy, który poświęcony jest tym, którzy nie powrócili z wypraw na Bałtyk. Unieście jest bardzo turystyczne- nawet przed sezonem stoją stoiska z pamiątkami i otwartych jest wiele smażalni.

 

 

Po spacerze po osiedlu wychodzimy z powrotem na plażę. Im dalej od Unieścia, tym mniej ludzi i wygodniej się spaceruje. Po drodze zbieramy piękne kamyczki, które jak się domyśliliśmy są ze szkła, ale zostały tak “zmielone” przez morze, że mają ładnie zaokrąglone krawędzie i nadawałyby się na wisiorek.

 

 

Zatrzymujemy się na chwilę i robimy reklamę naszego portalu 🙂

 

 

W końcu też docieramy do falochronu. Tuż przy nim znajduje się tu tzn. Jamieński Nurt- kanał łączący jezioro Jamno i Morze Bałtyckie. Falochron ma za zadanie osłaniać ujście przetoki przed wysokimi falami, a także ochronić istniejące tu wrota sztormowe przed uszkodzeniem.

 

Idziemy wzdłuż kanału i wychodzimy na główną drogę. Idziemy kawałek lasem w stronę Unieścia. Jesteśmy zmęczeni i głodni, i myślimy o tym, żeby złapać autobus do Mielna. Idąc, mijamy jakieś przystanki, ale na rozkładzie jazdy jest jasno napisane, że poza sezonem nic nie jeździ. Jesteśmy zmuszeni iść parę kilometrów lasem do centrum Unieścia.

Docieramy do Unieścia. Robimy pierwszą wspólną fotkę.

 

Zatrzymujemy się w restauracji obok pomnika kotwicy, aby coś zjeść. W czasie obiadu postanawiamy, że chcemy zobaczyć jak wygląda szlak przy jeziorze Jamno. Pomimo zmęczenia decydujemy się na spacer i bardzo się z tej decyzji cieszymy. Szlak jest piękny.

 

Jezioro Jamno

Jezioro powstało z dawnej zatoki morskiej. Jak wcześniej wspomniałam połączone jest z Morzem Bałtyckim poprzez kanał zwany Jamieńskim Nurtem. Zajmuje 9. miejsce w Polsce pod względem powierzchni. Nad akwenem znajdują się liczne przystanie żeglarskie, a w trakcie sezonu pływają tu statki turystyczne. Jest kilka wypożyczalni sprzętu wodnego.

Spacerując obserwujemy drugą stronę jeziora. Widać jakieś domy. Wydaje mi się, że to Podamirowo- wieś obok Koszalina. Wyczytałam, że jest ośrodkiem turystycznym, więc domki, które widzieliśmy, można prawdopodobnie wynająć.

Po drodze mijamy wiele małych i większych pomostów, łódek itp. Wszystko to sprawia, że szlak jest ciekawy i niezwykły.

 

Ciekawymi obiektami są domki na wodzie. Są do wynajęcia! Na pewno świetna sprawa. Podglądam kilku ludzi, którzy są w domkach i zazdroszczę im wypoczynku.

 

 

Na chwili zbaczamy ze szlaku i łapię takie kadry:

 

Docieramy do Mielna. Przy czerwono-białej latarni schodzimy ze szlaku i idziemy do domu po kurtki, bo zrobiło się już bardzo chłodno. Po drodze fotografuję niefunkcjonujący (chyba) park rozrywki i dom do góry nogami.

 

Wychodzimy szybko z mieszkania, aby zobaczyć zachód słońca. Gdy dochodzimy na plażę okazuje się, że niepotrzebnie się spieszyliśmy. Słońce jest jeszcze całkiem wysoko. Dopiero 50 minut później chowa się za linią horyzontu.

 

W czasie zachodu robimy sobie sesję 🙂

 

“Wojtuś, podnieś mnie”- powiedziała Kinga:

 

“Kinia, no to teraz Ty mnie podnieś”- powiedział Wojtek:

 

Wracamy do pokoju. Następnego dnia pojedziemy do Sarbinowa. Pokażę dokładniej miasto Mielno.

Poprzedniego dnia byliśmy w Koszalinie:

Zachodniopomorska wiosna, część 1- Koszalin

One Reply to “Zachodniopomorska wiosna, część 2- Mielno, Unieście, Jezioro Jamno”

  1. Doskonale opisany temat. Ciekawi mnie więcej informacji na ten temat. Pozdrawiam autora.

Dodaj komentarz