Przedwiośnie w Ornecie

Po obronie pracy inżynierskiej postanowiłam wyjechać z narzeczonym na zasłużony odpoczynek. Przeglądałam oferty na grouponie i szukałam oferty, która będzie tania i niedaleko miejsca zamieszkania, bo mieliśmy do dyspozycji tylko dwa dni. Padło na Hotel Pruski w Ornecie. Orneta to miejscowość w województwie warmińsko-mazurskim, w powiecie lidzbarskim, położona 48 km od Olsztyna. Zapraszam na spacer.

Po wyjściu z hotelu kierujemy się w stronę Rynku. Mijamy tabliczkę z mapą gminy.

 

Po chwili docieramy do niewielkiego parku. Na środku stoi fontanna z rzeźbą smoka. Z tym symbolem spotkamy się jeszcze nie raz. Wyczytałam, że: ”herb Ornety przedstawia w polu srebrnym smoka stojącego czarnego, z zakręconym ogonem i podniesionym skrzydłem, na murawie zielonej” (informacja z Wikipedii). Orneta ma też swoją legendę – “Wieki temu żył w Ornecie smok. Był to potwór pożerający nie tylko zwierzęta. Ofiarą padały również kobiety i dzieci. Wielu rycerzy, którzy próbowali uwolnić miasto od tej klęski, padało w walce, aż wreszcie jednemu z nich udało się zabić smoka.”

 

 

Włóczymy się dalej, nie spiesząc się. Obserwujemy rzekę Drwęcę Warmińską. Skręcamy w boczne, klimatyczne uliczki, mijamy malutki dworzec.

 

 

W Ornecie można spotkać bardzo miłych i ciekawych mieszkańców. Kiedy robiłam zdjęcia, ludzie uśmiechali się do mnie, a nawet niektórzy zagadywali, będąc zadowolonym, że ktoś zainteresował się ich miejscem zamieszkania. Dwójka poprosiła o zdjęcie, więc będą teraz gwiazdami mojego bloga. Na dalszych fotach: Ratusz.

 

 

Znajdujemy się na Placu Wolności. Tutaj spędzamy trochę czasu, abym mogła sfotografować Ratusz i sąsiednie budynki. Wojtek w tym czasie zdążył zawrzeć nowe znajomości z chłopcami, którzy poszli połapać pokemony, po tym jak wyszła druga generacja w grze Pokemon GO.

 

 

Później idziemy z Wojtkiem pod Kościół pw. Jana Chrzciciela. Przebiegają obok nas znajomi chłopcy i krzyczą „Ponyta! Szybko!” (Ponyta to jeden z pokemonów). My z kolei obchodzimy kościół dookoła i obserwujemy detale. Smok tym razem straszy nas z rynny.

 

 

Opuszczamy starówkę i spacerujemy w kierunku Jeziora Mieczowego.

 

 

Mimo, że od paru dni nie było mrozów, jezioro jest w niektórych miejscach zamarznięte.

 

 

W dniu powrotu do Olsztyna zajeżdżamy w pewne miejsce, aby zobaczyć samolot MIG-21. Stoi on tuż obok Gimnazjum nr 2 im. 29 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego w Ornecie. Robię zdjęcia z każdej strony. Zanim wracam do samochodu przyglądam się jeszcze okolicy i tutejszym ulicom. Wieżyczka wyłaniająca się zza domów to Cerkiew św. Mikołaja.

 

 

Tuż przed wyjazdem udaje mi się uchwycić na zdjęciu jeszcze jeden budynek: Cerkiew bł. Emiliana Kowcza w Ornecie.

 

W związku z tym, że uwielbiam zwiedzać, a jeszcze bardziej uwieczniać nowo poznane miejsca na zdjęciach, zajeżdżamy do miejscowości Lubomino. Znajduje się tu kościół parafialny p.w. św. Katarzyny Aleksandryjskiej z XV w., a tuż obok ciekawy staw i tablica z mapą gminy Lubomino.

 

 

Podczas dalszej drogi zastanawiam się, czy nie zajechać jeszcze do Dobrego Miasta. Stwierdzam jednak, że pogoda jest nieciekawa, a że do tego miasta mamy z Olsztyna niedaleko, możemy je zwiedzić kiedy indziej.

To już koniec tej wyprawy, ale już niedługo na blogu pojawi się kolejna, tym razem nieco dalej, blisko morza.

2 Replies to “Przedwiośnie w Ornecie”

  1. Witaj, Kingo.
    Przypadkiem trafiłam na tę stronkę i z ciekawością zrobiłam przegląd Twoich zdjęć. Mieszkam
    w Ornecie od lat, na co dzień mam te cudeńka, które opisałaś w zasięgu wzroku, ale fajnie jest popatrzeć na swoje miasteczko z trochę innej perspektywy, oczami innych:)
    Jeżeli zawitacie jeszcze do Ornety to polecam do zwiedzania Galerię Art-Nova w urokliwej uliczce Rycerskiej, rzucenie okiem na “zamek” od strony rzeki oraz zagłębienie się w podziemia ratuszowe, gdzie w Galerii Dziedzictwa można zobaczyć wiele pamiątek z przeszłości Ornety.
    Gwoli ścisłości – Cerkiew jest pod wezwaniem bł Omelana, a z kościelnych murów szczerzą się nie smoki, ale słynne rzygacze:) Pozdrawiam serdecznie. Agnieszka Lejkowska

    1. Dziękuję za zainteresowanie i wskazówki 🙂 chętnie przyjadę jeszcze do Ornety. Pozdrawiam, Kinga 🙂

Dodaj komentarz