Nasza podróż poślubna- Lagos, Portugalia cz.3

Trzeci dzień naszego pobytu w Portugalii zaczynamy na plaży Praia do Pinhão.  Na plażę schodzimy starymi, zepsutymi schodkami . Jemy śniadanie mając przepiękne widoki na skały i lazurowe morze 🙂

 

Po śniadaniu wstaję i idę na poszukiwania kadrów. Odkrywam drugą stronę plaży (przechodzę przez otwór w skale). Tutaj obszaru do plażowania jest dużo więcej. Ja jednak lubię bardziej kameralne i klimatyczne miejsca, więc to nie przypadło mi do gustu.

Na tą część plaży można zejść bezpośrednio po innych, trochę wygodniejszych schodach.

 

Wspomniany wcześniej otwór w skale:

 

Zabieram Wojtka na drugą stronę plaży, a potem wchodzimy na górę po schodach. Możemy zobaczyć Praia do Pinhão z trochę innej perspektywy.

 

Spacerujemy dalej piaskowymi ścieżkami. Co chwila zatrzymujemy się i podziwiamy krajobrazy. W żadnej relacji nie widziałam, żeby ktoś tędy spacerował. Jak dobrze, że tu trafiliśmy!

 

Po chwili docieramy na plażę Praia Dona Ana. Właściwie to obserwujemy ją tylko z góry, bo nie podoba nam się. Jest co prawda piękna, ale bardzo zatłoczona. To jedna z tych popularnych plaż, o których pisze się we wszystkich przewodnikach. Nie dla nas 🙂

 

Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć ładną plażę, na której się dziś wykąpię. Zawracamy i idziemy tą samą ścieżką.  Obieramy kierunek na Praia dos Estudantes. Myślę sobie, że skoro plaża Dona Ana była tak chwalona, a o tej nie było słowem wspomniane, to się zawiodę. No cóż… zobaczymy 🙂

Przechodzimy znowu obok Praia do Pinhao.

 

Jak się pewnie spodziewacie Praia dos Estudantes jest świetna. Już widoki ze schodów cudne:

 

Początkowo plaża nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia. Wręcz nieprzyjemnie się po niej chodziło z powodu pokruszonych muszelek leżących na piasku.

 

Tutaj zrobiłam jedno z moich ulubionych zdjęć z Portugalii. Po lewej stronie plaży jest otwór w skale. Widać z niego sąsiednią plażę Praia da Batata.

 

Mój spacer sprawia, że szybko rozeznaję się w terenie i odkrywam drugą stronę plaży dos Estudantes. Tak, znowu otwór w skale 😀 Wracam po Wojtka i namawiam go, żeby poszedł ze mną. Z początku jest niezadowolony, bo woda lekko zalewa przejście i musi ściągać buty 😀 Jednak przyznaje mi rację, że po drugiej stronie ładniej 🙂 Sami zobaczcie. Mostek widoczny na zdjęciach to podobno pozostałości po zamku, który został zniszczony dawno temu podczas trzęsienia ziemi.

 

Na plaży spędzamy dużo czasu. Same próby wejścia do lodowatej wody zajęły mi z godzinę 😀 Za trzecim, a może czwartym razem zanurzyłam się w końcu cała. Nie można być w Portugalii i nie kąpać się w oceanie 🙂

Wracamy z plaży. Z góry widok także na sąsiednią Praia da Batata. Niezbyt ciekawa, a mimo to dużo na niej ludzi. Może dlatego, że najbliżej centrum?

 

Chyba czas na obiad, dlatego kierujemy się w stronę centrum.

 

Co dziwne nie jesteśmy jednak wystarczająco głodni, dlatego decydujemy się wrócić do mieszkania po bluzy, a potem pójść zjeść standardowo w restauracji przy klifach, a później po raz kolejny oglądać zachód słońca na Ponta de Piedade.

W drodze powrotnej fotografuję to, co według mnie odróżnia Portugalię od innych krajów, czyli płytki i klimatyczne domki.

 

Bierzemy bluzy i wychodzimy. W drodze do restauracji kolejna porcja fotek.

To pierwsze zdjęcie trochę wydaje się nie na miejscu… To Portugalia czy Grecja?

 

Docieramy na Ponta de Piedade. Niestety restauracja, w której chcemy zjeść,  jest zamknięta z powodu mszy świętej odbywającej się tuż obok lokalu. Jestem zła i głodna. I nogi mnie bolą 🙁

 

Nie mamy wyjścia. Postanawiamy pójść do restauracji Camilo tuż obok plaży Praia do Camilo. Fartem dostajemy najlepsze miejsce tuż przy oknie z widokiem na morze. Zamawiam kalmary, a Wojtek sałatkę z tuńczykiem. Do picia sangrię. To miejsce stukrotnie przebija poprzednią restaurację. Wszystko jest po prostu mega pyszne, a smaku tej sangrii nie zapomnę nigdy 😀 Nigdy też nie jadłam tak dobrze przyrządzonych kalmarów.

 

Kolejny dzień dobiega końca. Obserwujemy kolejny piękny zachód w naszym ulubionym miejscu.

 

kolejna część:

Nasza podróż poślubna- Lagos, Portugalia cz.4

część 1:

Nasza podróż poślubna- Lagos, Portugalia cz.1

część 2:

Nasza podróż poślubna- Lagos, Portugalia cz.2

Dodaj komentarz