Majorka, cz.3- Sa Calobra, Torre del Verger

Nadszedł trzeci dzień pobytu na Majorce. Naszym dzisiejszym celem jest wizyta w zatoce Sa Calobra. Z Palma de Mallorca do Sa Calobra można dojechać dwoma trasami- przez Soller lub przez miejscowość Inca. Znamy już pierwszą, dlatego wybieramy tę drugą. Jest parę kilometrów dłuższa, lecz czas trasy identyczny.

Za miastem Inca zaczynają się niezwykle widoki. Co chwilę przejeżdżamy przez jakieś malowniczo położone miasteczko. Wybór tej trasy to naprawdę świetny wybór 🙂 Warto odkrywać każdy zakamarek wyspy. Ciężko mi było zrobić zdjęcia przez szybę, ale mam dwa podglądowe ujęcia.

 

Zaraz za miejscowością Caimari jest punkt widokowy. Można się tu zatrzymać i porobić zdjęcia gór Serra de Tramuntana. W tym miejscu rozpoczyna się pieszy, górski szlak, który prowadzi do miejscowości Lluc.

W Lluc jest sanktuarium, które można zwiedzić. Przeczytałam w internecie, że nie jest specjalnie ciekawe, dlatego odpuszczamy sobie ten punkt trasy.

 

Za punktem widokowym jedziemy cały czas zawijasami pod górę. Jesteśmy podekscytowani, bo nie dość, że trasa jest lekko przerażająca, to widoki wspaniałe. Są też momenty nieciekawe, kiedy przejeżdża się przez las, ale mimo to warto tędy pojechać. Zwłaszcza, że droga jest bezpieczna i dosyć szeroka. Pomimo tego, że jechaliśmy wciąż pod górę, nie było przepaści.

Po kilkunastu kilometrach wyjeżdżamy z lasu i jesteśmy już na drodze bezpośrednio prowadzącej do Sa Calobra. Zatrzymujemy się w możliwych miejscach, aby fotografować góry.

 

Jest dosyć mało miejsc, w których można się zatrzymać, dlatego kiedy nikt za nami nie jedzie, stajemy nawet na środku drogi, gdyż nie mogłoby zabraknąć fotek pięknych serpentynek. Jednak i tak zdjęcia nie odzwierciedlą tego, jak niezwykle jest jechać tą trasą.

 

 

W pewnym miejscu trasy widać z góry zatokę. Akurat jest dużo chmur, więc efekt nie jest taki jak w słoneczny dzień.

 

W końcu jest Sa Calobra! Podróż zajęła nam wiele czasu, ale zdecydowanie nie był to czas stracony! W zatoce jest zimno i wietrznie. Fale są ogromne i chlapią, kiedy stoi się blisko brzegu. Szczerze mówiąc trasa tutaj podobała mi się bardziej niż sama zatoka, ale może to przez pogodę, która znowu nas nie rozpieszcza. Nie jestem też zadowolona ze zdjęć- są za bardzo ponure. Nawet obróbka wiele tu nie pomogła.

 

Ruszamy w kierunku wąwozu Torrent de Pareis. Po drodze wychodzi czasem słońce zza chmur i w końcu można podziwiać lazur morza.

 

Wąwóz jest niezwykle fotogeniczny! Znowu słońce chowa się za chmurami, przez co zdjęcia trochę tracą, ale za to jakie piękne kadry można tu złapać 🙂

Niestety udało nam się dotrzeć tylko na początek wąwozu, gdyż dalsze przejście blokowała woda. Cały szlak, którym można spacerować ma długość 6 km. Jednak z tego, co czytałam, nie jest to łatwa trasa, więc i tak nie pokonalibyśmy całej odległości. Parę miejsc jest naprawdę trudnych do przejścia i wymaga dobrej kondycji. Podobno dno kanionu w niektórych miejscach ma szerokość paru metrów przy urwistych, pionowych ścianach sięgających trzystu metrów.

 

Wracamy z powrotem do zatoki Sa Calobra. Część drogi prowadzi przez wąski, oświetlony tunel w skale.

 

Wracamy do samochodu i znowu jedziemy widokową trasą. Tym razem już bez zbędnego zatrzymywania się. Zdarzyły się jednak kilkosekundowe postoje, aby sfotografować koziołki 🙂 Pełno ich tutaj i nie uciekają przed ludźmi.

 

W związku, że dzień się powoli kończy, postanawiamy zajechać tylko do punktu widokowego Torre del Verger. Początkowym planem była jeszcze wizyta w przepięknym (podobno) miasteczku Formalutx oraz przejazd nie tylko do punktu widokowego Torre del Verger, ale dalej aż do miejscowości Port d’Andratx. Niestety nie było opcji, aby starczyło nam na to czasu przez zachodem słońca 🙁

Z zatoki kierujemy się na Soller, a więc nie jedziemy już tą samą drogą, co w stronę Sa Calobra. Za to po raz kolejny (tak jak wczoraj) mijamy miejscowości Deia i Valdemossa. Po drodze robimy zdjęcia.

 

Znowu spotykamy koziołki.

 

Niedaleko Torre del Verger zatrzymujemy się na chwilę w innym miejscu, skąd też są ciekawe widoki.

 

Do Torre del Verger docieramy podczas zachodu słońca. Na miejscu stoi wieżyczka, na którą można się wspiąć, wchodząc przez mały otwór.

 

Trochę żałujemy, że już dzień się kończy, ale zachód słońca w tym miejscu jest wart zobaczenia 😀

 

Wracamy do auta i jedziemy do Palma de Mallorca. A jutro czeka na nas kolejny dzień pełen okrywania wyspy. I zobaczymy naprawdę dużo!

 

część 4:

Majorka, cz.4- Alcúdia, Port d’Alcúdia, Cap de Formentor, Pollensa

 

część 1:

Majorka, cz.1- Palma de Mallorca

One Reply to “Majorka, cz.3- Sa Calobra, Torre del Verger”

  1. Super fotki. Widać oko fachowca…)))

Dodaj komentarz