Majorka, cz.1- Palma de Mallorca

Witam w kolejnej relacji z podróży! Tym razem zawitałam na Majorce 🙂 Skusiła mnie do tego niska cena lotów- ok. 220 zł w dwie strony. Piękną, hiszpańską wyspę odkrywaliśmy w czteroosobowej ekipie- ja, mój tata, moja siostra Beata i jej mąż Robert. Swojego męża zostawiłam w domu, żeby pilnował interesów 🙂

Jest 12 listopada. Wyjeżdżamy z Olsztyna ubrani w zimowe kurtki, pada deszcz. Docieramy do Warszawy, zostawiamy auto na parkingu i za chwilę bus zawozi nas na lotnisko Warszawa Modlin. Jesteśmy 2 godziny za wcześnie, czekamy. Odprawa idzie sprawnie i samolot wylatuje o czasie. Żegnamy się z zimną Polską. Za 3 godziny lądujemy na Majorce…i wita nas słońce! 😀 Wychodzimy z hali przylotów i idziemy odebrać samochód, którym będziemy zwiedzać wyspę. Nie minęło 5 minut, a pojawia się przedstawiciel firmy hiperrentacar i zawozi nas do wypożyczalni. Polecam firmę, bo wszystko idzie sprawnie, a ceny są niskie. Dostajemy samochód Kia Cee`d. Płacimy za niego ok. 70 euro za cały pobyt (5 dni). Zostawiamy zwrotną kaucję ok. 80 euro.

 

Nastawiam nawigację na parking w Palma de Mallorca- w tym mieście będziemy mieszkać. Przed wyjazdem znalazłam 2 podziemne parkingi płatne 5 euro za dobę. Parkowaliśmy na jednym z nich i mieliśmy 15 min drogi piechotą do apartamentu. Parkingi w centrum Palmy są 3-4 razy droższe, a parkowanie na darmowych miejscach jest praktycznie niemożliwe.

Wystarczy informacji 🙂 Przejdźmy do zwiedzania. Zostawiamy bagaże w aucie i wyruszamy na podbój wyspy. Palma de Mallorca jest piękna. Niestety jesteśmy tak wyczerpani nocną podróżą, że nie jesteśmy w stanie dzisiaj dokładnie obejrzeć tego miasta. Nadrobimy to trochę w następnych dniach 🙂

Pierwsze zdjęcie robię na Plaza Mayor- placu, na którym w jednym z mieszkań o 15 mamy zakwaterowanie.

 

Potem po prostu wędrujemy uliczkami.

 

Ktoś tu jest mistrzem parkowania 🙂 Przynajmniej na pierwszy rzut oka tak to wygląda. Z bliska widać, że samochód jest w wielu miejscach zarysowany 😀

 

Wychodzimy na plac przy katedrze. Jest to miejsce, które najbardziej przyciąga w Palmie. Nic dziwnego, bo widoki stąd przepiękne.

 

Schodzimy po schodach w stronę stawu. Dużo palm w tej Palmie 🙂 Wiele jest też ciekawych zakamarków. Do tego katedra w tle i fotki wychodzą super 😀

 

W dalszym ciągu poruszamy się po wielkim parku przy katedrze. Jest to El Parque del Mar. Jego znaczną część stanowi ogromny staw ze słoną wodą i fontanną. Spacerujemy wokoło spacerową promenadą z wieloma palmami.

 

Po spokojnym spacerze idziemy zakwaterować się w apartamencie. Długo odpoczywamy, nosimy walizki i rozpakowujemy się. Gdy jest już ciemno, idziemy na obiad. Jak na takie miasto jest dosyć mały wybór restauracji. Po długich poszukiwaniach siadamy w końcu i zamawiamy jedzenie. Na rozgrzewkę w próbowaniu hiszpańskich potraw- pizza. Beata z Robertem zaszaleli i zamówili paellę. Paella to tradycyjna hiszpańska potrawa składająca się z ryżu i różnego rodzaju dodatków, np. owoców morza. Warto spróbować 🙂

Po obiedzie, a właściwie kolacji, idziemy zobaczyć, jak wyglądają okolice katedry nocą. I tutaj muszę pochwalić mój aparat, który zrobił przepiękne zdjęcia nocne z ręki. Zobaczcie sami 🙂

 

Następnego dnia zwiedzimy o wiele więcej. Bo Majorka to nie tylko Palma de Mallorca, ale też piękne góry, zatoki i miasteczka.

Zanim jednak zaproszę na kolejny odcinek relacji, wstawię zdjęcia z innych dni pobytu w Palmie de Mallorca. Myślę, że nie ma sensu, abym wstawiała je w innych wpisach.

 

Trzeciego dnia spacerujemy uliczkami w kierunku katedry. Będąc w Palma de Mallorca wstyd byłby, jakbyśmy się nie wybrali do Catedral de Mallorca.

 

W Palmie, i jak się później przekonujemy w całej Majorce, nie brakuje kociaków. Ten jeden, widoczny na poniższych zdjęciach wybrał sobie szczególne miejsce do odpoczynku. Ciężko nie zrobić mu małej sesji fotograficznej.

 

Będąc pod katedrą nie sposób ulec pokusie zrobienia kolejnych zdjęć.

 

Wchodzimy do katedry. Nie lubię zwiedzać kościołów, ale muszę przyznać, że wnętrze robi wrażenie. Zwłaszcza ołtarz.

 

Wychodzimy na malutki dziedziniec ze studnią.

 

Mamy również bilet, który pozwala zobaczyć muzeum. W jego wnętrzu nie ma nic ciekawego, więc zwiedzanie zajmuje nam może 3 minutki. Poza tym wszystko opisane jest po hiszpańsku.

Zachodzimy jeszcze w jedno miejsce- do łaźni arabskich Banys Arabs. Według mnie nie jest one warte odwiedzenia. Jest tu mały ogródek, z którego wchodzi się do pomieszczeń, w których poza wazami nic nie ma. Może osoby, które interesują się przeszłością, będą bardziej zafascynowane 🙂 W końcu łaźnie pochodzą z X wieku i sporo wnoszą do historii Palmy de Mallorca.

Wstęp kosztuje 2,5 euro. Z tego co pamiętam łaźnie otwierane są o godzinie 10.

 

Przenieśmy się teraz do piątego dnia pobytu na wyspie. Z samego rana podjeżdżamy pod zamek Castell de Bellver. Budynek jest widoczny spod katedry, z którą dzieli go odległość ok. 3 km. Nie udaje nam się wejść do środka, bo otwierany jest dopiero o godzinie 10, a mamy 9:30. Trochę nam się spieszy tego dnia, dlatego nie czekamy.

 

Spod zamku rozlega się piękna panorama miasta Palma de Mallorca.

 

To by było na tyle jeśli chodzi o to miasto. Wielu miejsc nie zwiedziliśmy jak np. plaży czy portu. Aby zobaczyć całą Palmę de Mallorca potrzeba co najmniej dwóch dni. Nie przegapcie kolejnej, pięknej porcji zdjęć!

Majorka, cz.2- Soller, Port de Soller, Deia, Valdemossa

 

2 Replies to “Majorka, cz.1- Palma de Mallorca”

  1. No, ładne zdjęcia!!!

  2. super wyspa, pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz