Kraina tysiąca jezior- Giżycko, Ryn, Suwałki

Około 20 lipca dowiedziałam się, że rodzice jadą do Suwałk. Tata pyta: “Jedziesz z nami?”. No pewnie! Nie przegapię okazji do zwiedzania. Będziemy przejeżdżać przez piękne Mazury, których wcześniej dokładniej nie zwiedziłam.

Jest 23 lipca, środek lata. Wyjezdżamy z Olsztyna. Pamiętajmy, że należy on do Warmii (załączam mapkę). Mamy zamiar odwiedzić miejscowości takie jak Ryn i Giżycko oraz oczywiście Suwałki, które należą już do województwa podlaskiego.

Pierwszym celem jest miasto Suwałki. Mamę zostawiamy w przychodni i wyruszamy na zwiedzanie. Odpalam pokemony i patrzę, gdzie jest najwięcej pokestopów. Dzięki temu trafiamy na “starówkę”. Tata pozuje przy kościele, który znajduje się na samym początku jakiegoś parku.

Spacerujemy parkiem. Pobliskej fontanny pilnuje jakiś krasnal z dzidą. Trochę dalej stoi rzeźba w kształcie krzyża- podobno jest to zegar słoneczny.

Oddaję na chwilę aparat tacie. Robi mi zdjęcie przy pomniku Józefa Piłsudskiego.

Idziemy dalej, oddalamy się trochę od starówki. Na wielu budynkach znajduje się ciekawe graffiti. Przy jednym z nich tata kupuje swojej kochanej córeczce lody. Siadamy i się zajadamy.

Podczas dalszego spaceru trafiamy na kolejny mały park. Znajdują się tu dwie fontanny, mały plac zabaw, pomnik Marii Konopnickiej oraz znowu… krasnale.

Wracamy po mamę i wyjeżdżamy z Suwałk. Jedziemy niezwykle malowniczą trasą. Co chwila mijamy jakieś jezioro. Próbuję zrobić jakieś fotki z samochodu. Wychodzą średnio, ale chcę tylko Was uświadomić jak pięknie wyglądają te tereny.

Podczas trasy do Suwałk zauważyłam z auta ciekawy most nad jeziorem Wydmińskim w miejscowości Wydminy. Postanawiamy się tu teraz zatrzymać. Znajdujemy parking i schodzimy po schodach w stronę wody. Po chwili jesteśmy przed wspomnianym mostem. Niestety jest on zamknięty, dlatego robimy tylko zdjęcia i wracamy do samochodu.

Następnym celem wycieczki jest twierdza Boyen w Giżycku. Zbudowana jest ona na planie gwiazdy i zajmuje powierzchnię 100 hektarów pomiędzy jeziorami Kisajno i Niegocin. Powstała w połowie XIX wieku. Stanowiła główny element umocnień, które miały bronić Prusy przed Rosją.

Ja i tata kupujemy bilety, a mama zostaje na zewnątrz. Bilet ulgowy kosztuje 5 zł, normalny 10 zł. Kupujemy również mapę, która pokazuje możliwe szlaki do zwiedzania. Wybieramy najdłuższy i idziemy murami twierdzy. Muszę przyznać, że nie interesuję się historią, dlatego nie pamiętam już, co konkretnie uwieczniłam na zdjęciach.

Zwiedzanie zajęło nam lekko ponad godzinę. Wychodzimy z twierdzy i przechodzimy obok małej plaży nad malutkim jeziorem. Sporo tu tych jezior…

Jesteśmy bardzo głodni. Jedziemy na parking przy plaży miejskiej na ulicy Kolejowej. Znajdujemy pierwszą lepszą knajpkę tuż przed torami kolejowymi. Pani przygotowująca potrawy trochę nam pożałowała i daje małe porcje. Szkoda, bo smaczne.

Po obiedzie przechodzimy przez tory i okazuje nam się plaża miejska. Jest naprawdę dużo ludzi. Miejscowość jest bardzo turystyczna i podobnie jak Mikołajki przyciąga więcej ludzi niż moje miasto Olsztyn.

Kawałek dalej jest piękne molo i duży port. Największe wrażenie wywiera na mnie chyba most- prawie jak z San Francisco 🙂 Jak się czuje dobrze w jakimś miejscu, to robię mnóstwo zdjęć. Tak jest również teraz, dlatego życzę miłego oglądania.

Wyjeżdżamy z miasta. Zatrzymuje nas korek przed przejazdem przez most nad kanałem Giżyckim. Jest to dla mnie dobra okazja do zrobienia zdjęć zamku krzyżackiego (obecnie jest to hotel St. Bruno), który widzimy po lewej stronie. Po chwili przepływa statek i ruszamy dalej. Okazuje się, że gdybyśmy skręcili w prawo przed mostem, pojechalibyśmy objazdem, ale zauważyliśmy znak o tym informujący dopiero w trakcie przejazdu.

Tuż przed zachodem słońca docieramy do Rynu. Ryn jest miasteczkiem położonym nad dwoma jeziorami: Ryńskim i Ołów. W samym centrum znajduje się pokrzyżacki zamek, dokąd się udajemy. Zbudowany był on przez Zakon Krzyżacki w XIV w. Spłonął w 1881 roku. Po 1945 roku zaadaptowano go na dom kultury, niewielkie muzeum i urząd miasta. Po 1990 roku władze miejskie sprzedały go osobie prywatnej, która zaadaptowała go na czterogwiazdkowy hotel (ZAMEK RYN**** ).

Nad jeziorem Ryńskim znajduje się promenada wraz z przystanią Ekomarina- tutaj się nie udajemy, nie mamy dużo czasu. Idziemy na plażę znajdującą się tuż przy zamku nad jeziorem Ołów. Szczerze mówiąc- nic ciekawego.

Wychodzimy z plaży.

W średniowieczu w Rynie powstał kanał wodny łączący jeziora Ryńskie i Ołów. W przeszłości napędzał on krzyżacki młyn wodny i zaopatrywał wodę w zamek. Obecnie jest to kanał podziemny.

Po zwiedzeniu Rynu wracamy do Olsztyna.  Tato- dokąd mnie zabierzesz kolejnym razem?

Dodaj komentarz