Chorwacja- wyspa Brač część 1

Podczas corocznych kolonii zwiedziłam wiele państw: Włochy, Hiszpanię, Francję, Bułgarię, Austrię… i zakochałam się w Chorwacji. Od dawna marzyłam, by wrócić do tych urokliwych miejsc, jakie podziwiałam przed laty. Marzenia się spełniły. Z moim Wojtkiem spędziliśmy wakacje na wyspie z dala od tłumu turystów, skupiając się nie tylko na miastach, ale także na miejscach mniej dostępnych, których inni turyści może nigdy nie zobaczą.

Dzień 1 (12 września 2015)- Supetar

Przyjeżdżamy do Chorwacji autokarem z Warszawy. Bilet kosztował nas po 474 zł za osobę. Był to bardzo męczący sposób podróży, ale najtańszy. Podróż samolotem jest bardzo droga i nie jestem też pewna, czy były wówczas bezpośrednie loty do Splitu. Teraz na pewno jest taka opcja Wizzairem. Jednak nie wiem, czy bym się na to teraz zdecydowała, bo opcja z bagażem rejestrowanym również nie jest taka tania.

Autobus zatrzymuje się w Trogirze, ale my jedziemy kawałek dalej. Do Splitu dojeżdża kilka godzin przed czasem. Wysiadamy tuż przy porcie w miejscu, z którego odpływają promy. Wypłacamy z banku kuny i kupujemy bilety na najbliższy prom do Supetaru. Cena rejsu to 33 kuny. Wsiadamy. Wojtek odpoczywa i pilnuje bagaży, a ja chodzę dookoła i fotografuję widoki z promu. Split oddala się coraz bardziej.

Brac-1

Brac-5

Brac-4

Brac-3

Brac-2

Po około półgodzinnym rejsie zbliżamy się do Supetaru.

Brac-7

Wysiadamy z promu i wyjmujemy mapkę. Bez większych problemów docieramy do apartamentu, gdzie właścicielka już czeka i wita nas przygotowanym przez swoją teściową kompotem. Dostajemy jakieś ulotki i mapki przyniesione z informacji turystycznej. Polecam jednak zrobić swoją, bo te są bardzo niedokładne. Ja przygotowałam sobie taką, na której są podpisane wszystkie miasta, wsie, zatoki, każda mniejsza i większa dróżka.

link do mapki

Płacimy za mieszkanie- 30 euro za dobę. Odpoczywamy chwilę, odświeżamy się i wychodzimy. Wojtek robi mi zdjęcia na naszym tarasie.

Brac-9

Brac-12

Brac-11

Idziemy na spacer. Docieramy na plażę. Nie podoba mi się tu, bo jest trochę ludzi, dlatego idziemy kawałek dalej na skały. Tam jest o wiele ładniej i przyjemniej. Mam mały problem z zejściem do wody, bo skały są śliskie. Trzeba też uważać na kraby, których jest bardzo dużo.Brac-22

Brac-19

Brac-18

Brac-17

Po kąpieli zaczynam odczuwać głód. Wracamy na chwilę do apartamentu, by odstawić sprzęt plażowy, a potem idziemy w stronę portu coś zjeść. Ceny nie są niestety niskie, za to porcje są dość duże i można porządnie się najeść.

Brac-25

Brac-28

Brac-27

Brac-26

Najedzeni ruszamy zwiedzać miasto. Przechodzimy przez wiele różnych zakamarków. Wrzucam tu zaledwie 1/10 zdjęć.

Brac-30

Brac-31

Brac-32

Brac-41

Brac-40

Brac-39

Brac-38

Brac-37

Brac-36

Brac-35

Brac-34

Brac-33

Brac-43

Brac-42

W Supetarze jest stary cmentarz. Wchodzimy na chwilę, robimy kilka fotek. 

Brac-45

Brac-48

Brac-47

Brac-46

Wieczór szybko zapada. Udajemy się na skałki, by podziwiać ostatnie promienie zachodzącego słońca.

Brac-49

Brac-52

Brac-51

Brac-50

Brac-53

Brac-54

Brac-55

Późniejszym wieczorem szukamy jeszcze wypożyczani samochodów. Następnego dnia rano mamy wypożyczyć wcześniej zarezerwowane auto. Szukanie zajmuje ponad godzinę… Jakby ktokolwiek z Was wypożyczał tu samochód z miejsca “Hotel Kaktus”, niech się kontaktuje ze mną, bo bardzo ciężko je znaleźć. Gorąco polecam wypożyczenie auta, bo bez auta pobyt na wyspie nie ma sensu.

Po dzisiejszej rozgrzewce następnego dnia zacznie się prawdziwa przygoda…

Dodaj komentarz